| Z moim mężem jest tak, że czasem jest nie mily dla moich przyjaciól.
Ostatnio poklócilam się nawet z najlepszą przyjaciólką, ponieważ Marcin
wyrzucil ją z domu! Wielce mi tragedia i ona się od razu na mnie
obraża...kiedyś byla podobna sytuacja, ta moja przyjaciólka przyszla do
mnie, a gdy usiadla wpadla na bombę. I zgadnijcie co? Obrazila się!
Chociaż tlumaczylam, że to nie ja,(bo Marcin podlożyl bombę do zadania)
przepraszalam itd. a ona swoje... Nwm czy ta przyjaźń jest warta zachodu skoro caly czas strzela fochy... |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz